Niemcy radzą Grekom: Wyjdźcie z euro, sprzedajcie wyspy- Grecja będzie raczej nie do utrzymania w euro - twierdzi znany niemiecki ekonomista Hans-Werner Sinn.
Receptę na greckie kłopoty ma też dziennik Bild: Wyprzedajcie swoje wyspy! - apeluje gazeta.
Szef renomowanego monachijskiego Instytutu Badań Gospodarczych Ifo uważa, że wystąpienie tego kraju ze strefy wspólnej europejskiej waluty pomoże także innym członkom unii walutowej, którzy zmagają się ze skutkami kryzysu finansowego i recesji. - Każda próba stabilizacji Grecji i utrzymania jej w strefie euro jest jak napełnianie beczki bez dna. Pozostawienie Grecji wewnątrz strefy zdestabilizuje euro - powiedział Sinn.
adresatem próśb o wsparcie jest - zdaniem Sinna - Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Ekonomista ostrzegł, że inne próby rozwiązania problemów Grecji, np. dewaluacja, mogą doprowadzić do niepokojów społecznych. - To recepta na awanturę - ocenił.
Z kolei niemiecki wysokonakładowy dziennik Bild zamieścił opinie dwóch ekspertów niemieckiej koalicji rządowej, którzy sugerują władzom Grecji pozyskanie środków na spłatę długów poprzez sprzedaż niezamieszkanych wysp.
Artykuł, zatytułowany Sprzedajcie przecież wasze wyspy, splajtowani Grecy... i Akropol razem z nimi!, ukazał się w przeddzień wizyty greckiego premiera Jeorjosa Papandreu w Berlinie. Jeszcze wczoraj rzecznik niemieckiego rządu zapowiedział, że w trakcie jego rozmów z kanclerz Angelą Merkel nie będzie poruszana kwestia ewentualnej niemieckiej pomocy finansowej dla Grecji.
Według Bilda przyjęty wczoraj przez grecki rząd pakiet oszczędnościowy w kwocie 4,8 mld euro jest znikomy w odniesieniu od ponad 300 mld państwowych długów.
- Nawet jeśli brzmi to być może po wariacku: skoro musimy pomóc Grekom jeszcze miliardami euro, powinni coś za to dać - na przykład parę ich cudownie pięknych wysp egejskich. Motto: wy dostajecie forsę. My dostajemy Korfu - napisała gazeta.
Jak zaznaczyła, spośród łącznie 3054 greckich wysp tylko 87 jest zamieszkanych, a hamburska firma obrotu nieruchomościami Vladi Private Islands oferuje obecnie bezludną wyspę w Grecji z ceną wywoławczą 45 mln euro.
Ekspert finansowy współrządzącej liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP) Frank Schaeffler powiedział Bildowi: - Pani kanclerz nie może łamać prawa, nie wolno jej obiecywać Grecji żadnej pomocy. Greckie państwo musi się radykalnie pozbyć udziałów w firmach i posprzedawać również nieruchomości, na przykład niezamieszkane wyspy.
Podobnie zabrzmiała zacytowana przez gazetę opinia Josefa Schlarmanna, szefa działającego w ramach CDU/CSU Stowarzyszenia Średniej Przedsiębiorczości (MIT): Bankrut musi zamienić na pieniądze wszystko, co ma - by zaspokoić swych wierzycieli. Grecja posiada budynki, firmy i niezamieszkane wyspy, które można wykorzystać na spłatę długów.
Do artykułu Bild dołączył fotomontaż, przedstawiający ateński Partenon na tle plastycznej mapy Grecji. Jak zaznaczono w podpisie, Akropol ma szacunkową wartość 100 mld euro.
Grecja: 300 związkowców okupuje ministerstwo finansów
Przedstawiciele komunistycznego związku zawodowego Pame protestują przeciwko przyjętemu przez rząd Jeorjosa Papandreu (na zdjęciu) programowi oszczędnościowemu, który ma pomóc krajowi uporać się z kryzysem.
Związkowcy nie wpuścili do budynku pracowników ministerstwa, a nad wejściem zawiesili transparent z napisem: Powstańcie, aby program nie został wprowadzony.
Pame, który jest powiązany z Komunistyczną Partią Grecji, oraz radykalna partia lewicy Syriza planują w czwartek wieczorem manifestację w Atenach.
Pod naciskiem Komisji Europejskiej oraz rynków finansowych socjalistyczny grecki rząd ogłosił wczoraj program oszczędnościowy przewidujący m.in. wzrost podatku VAT o dwa punkty procentowe i cięcia płac i premii. Dzięki temu greckie władze chcą zaoszczędzić 4,8 mld euro i załagodzić poważny kryzys finansów publicznych.
Protest przeciwko programowi oszczędnościowemu zapowiada również związek zawodowy urzędników. 16 marca ma się odbyć 24-godzinny strajk - trzeci od początku roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz